Wuppertal 2013

1. Data wycieczki 6-14 Lipca

2. Liczba uczestników : 12

3. Prowadzący : Pirecki Robert

4. Trasa : Padeborn – Wewelsburg – Mohnsee – Shwerte – Wuppertal – Borlinghausen – Wuppertal – Burg an der Wupper - Wuppertal

5. Ciekawe miejsca i obiekty :

a) Wewelsburg – średniowieczny zamek znany jako ośrodek nazistowskiego mistycyzmu, powstał w 1123 roku. Zamek przebudowało SS za pomocą więźniów z pobliskiego obozu koncentracyjnego Niederhagen-Wewelsburg.

b) Tama Mohnesee - znana z operacji „Chastise” (wychłostać). Była to akcja zbombardowania przez RAF zapór na rzekach Zagłębia Ruhry, specjalnymi „skaczącymi” bombami.

c) Shwerte – hotel katolicki

d) Źródło rzeki Wupper. Z tego źródła w asyście rowerzystów z EKORAMY-LEGNICA i Grune Weg Robert Pirecki i Klaus Shneider nabierali siedmiokroć, miniaturową kadzią miedzianą z Huty Miedzi Legnica, wodę w celu zmieszania z rzeką Kaczawą.

e) Wulfing - zamknięte zakłady produkcji odzieży, garniturów, mundurów dla Brytyjczyków, przekształcone przez pracowników w muzeum.

f) Muzeum i dom Fryderyka Engelsa w którym nadburmistrz Peter Yung, zorganizował party dla prezydenta Legnicy Tadeusza Krzakowskiego oraz rowerzystów Grune Weg i EKORAMA-LEGNICA.

g) Ratusz w Wuppertalu w którym odnowiono umowę partneską Wuppertal-Legnica.

h) przejazd jedyną na świecie jednoszynową kolejką nadziemną połączone ze zwiedzaniem miasta Wuppertal, między innymi piękne Zoo.

i) Przejazd nad rzeką napowietrzną drezyną napędzaną mięśniami pasażerów oraz Zamek Burg

j) koncert orkiestry symfonicznej

6. Miejsca odpoczynku :

a) Zamek Wewelsburg

b) Schronisko Jugendherberge nad jeziorem Mohnesee

c) Shwerte - schronisko kościelne

d) Wuppertal – CVJM Westbund

7. Pogoda : Pierwsze dni upalnie, następne dni z lekkim ochłodzeniem i zachmurzeniem

8. Ilość przejechanych kilometrów : 320

Wspomnienia z Wuppertalu!


„Wszystko, co dobre szybko się kończy... „ tak z pewnością możemy mówić o naszym pobycie w Wuppertalu, o naszej przygodzie z grupą Der Grune Weg.

Wyjazd do Wuppertalu, miasta zaprzyjaźnionego z Legnicą, był wkomponowany w obchody 20 rocznicy podpisania przez władze obu miast porozumienia współpracy partnerskiej. Całe przedsięwzięcie przygotował prezes EKORAMY Robert Pirecki przy wsparciu pani Janiny Lisowskiej „matki partnerstwa między Legnicą a Wuppertalem”jak określono panią Janinę ·w czasie uroczystego spotkania obu prezydentów w Sali Rady Miasta Wuppertal.

Pan Prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski objął patronat nad naszą rowerową wycieczką

Na wyjazd zdecydowałam się niemal w ostatnim momencie i bardzo się cieszę, że przyjęłam propozycję, choć miałam obawy, czy moja kondycja jest wystarczająca. Był to mój pierwszy wyjazd z EKORAMĄ do Wuppertalu i zostanie z pewnością na długo w mojej pamięci i nas wszystkich, którzy tam byliśmy.

Urzekły mnie, podobnie jak pozostałych uczestników rowerowej wycieczki nie tylko piękne krajobrazy, wspaniałe niekończące się ścieżki rowerowe, doskonale przygotowane dla turystów, ale przede wszystkim wyjątkowa opieka i troska naszych niemieckich przyjaciół. Niektórzy spośród nas już wcześniej zakosztowali tej gościnności podczas swojego poprzedniego pobytu. Jednak dla mnie i „ekoramistów”, którzy pierwszy raz gościliśmy w Wuppertalu każdy dzień przynosił nowe miłe zaskoczenie.

Już samo powitanie w Paderborn było bardzo ciepłe i serdeczne. Miałam wrażenie, że witam się z dobrymi, starymi przyjaciółmi. Wspólnie z przedstawicielami Der Grune Weg Wolfgangiem, Betiną, Annli i pozostałymi, udaliśmy się na pierwszy nocleg.

Przy wieczornym grillu naszych gospodarzy obdarowaliśmy przygotowanymi drobnymi prezentami. Były to ręcznie zdobione przez Walentynę i Aleksandrę kubki z flagami polsko-niemieckimi.

Klaus i Wolfgang, którzy zostali honorowymi członkami EKORAMY otrzymali również miniaturowe stroje EKORAMY. To właśnie nasze „firmowe uniformy” zrobiły duże wrażenie na członkach Der Grune Weg.

Przygotowany program był bardzo bogaty i urozmaicony podobnie jak ukształtowanie terenu Nadrenii i Północnej Westfalii. Rowerowe ścieżki prowadziły nas po bardzo zróżnicowanym pod względem topograficznym terenie z dużą ilością ostrych wzniesień. Pokonywane trasy wymagały od nas sporego wysiłku i dobrego rozłożenia sił i energii. Nie zawsze jednak wszystko szło zgodnie z zamierzeniami. Były chwile, w których brakowało sił, zdarzyło się, że „zużycie energii” nie zostało właściwie zaplanowane i tylko dzięki uporowi, samozaparciu i nadzwyczajnemu wysiłkowi nasz kolega Janusz dotarł do celu, choć spocony, wyczerpany, ale jakże szczęśliwy i pełen wewnętrznej satysfakcji. J.

Nie sądziłam, że jeżdżąc po najbardziej uprzemysłowionym terenie Niemiec, Zagłębiu Ruhry, zupełnie tego nie odczuję. Zarówno czynne jeszcze jak i już przekształcone w muzea obiekty industrialne z XX w, w sposób niemal niezauważalny wkomponowują się w naturalne środowisko Nadrenii Północnej-Westfalii Oddychaliśmy świeżym, pachnącym ziołami, trawami i lasami powietrzem, podziwialiśmy czyste wody rzeki Ruhry i Wuppru, słuchaliśmy śpiewu ptaków, a nawet udało się zaobserwować światełka świetlików J

W czasie wieczornych spotkań, w promieniach zachodzącego słońca nasi niemieccy przyjaciele nie raz wznosili toast „ na zdrowie!” my zaś odwzajemnialiśmy się niemieckim „prost!”. Wszyscy byli serdeczni i niezmiernie opiekuńczy

Ich opiekę i pomoc odczułam osobiście już drugiego dnia pobytu, kiedy na początku długiej trasy przy pokonywaniu wzniesienia złamała mi się ochrona plastykowa i spadł łańcuch. Nim zadzwoniłam po pomoc „swoich” Annli ze swoimi przyjaciółmi szybko zaopiekowali się moim rowerem i mną. Swoją wdzięczność mogłam wyrazić uściskiem dłoni i przyjacielskim uśmiechem. Podobnych sytuacji, w których wykazali się opieką i troską, było sporo. Magda z pewnością nie zapomni o błyskawicznej wymianie opony J, którą do końca pobytu bardzo troskliwie strzegła i „doceniała”.

Aby okazać naszą sympatię Robert wraz z naszym młodym tłumaczem Pawłem, przygotowali pieść o Wuppertalu. Było to poważne wyzwanie zważywszy, że nie było wśród nas głosów operowych. Jednak dzięki silnym męskim sopranom Janusza i Artura oraz determinacji pozostałych „ekoramowców” w ciągu trzech nocy nauczyliśmy się nie tylko słów, ale i „chwyciliśmy linię melodyczną” ich znanej pieśni, którą wykonaliśmy podczas spotkania z grupą ze Schwerina. Pewnie nie było to wykonanie na szóstkę jednak przyjęte zostało serdecznie, a jednocześnie stało się inspiracją do „potyczek na piosenki”, co jeszcze mocniej zacieśniło naszą przyjaźń i nadało nowy wymiar wieczornym spotkaniom.

Program wycieczki był niezwykle bogaty. Poza zwiedzaniem Wuppertalu, przejażdżką nadziemną, podwieszaną kolejką, byliśmy w pięknym Ogrodzie Botanicznym gdzie zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie przy „Dziesięcioletnim Drzewie Przyjaźni między Wuppertalem i Legnicą”. Odwiedziliśmy również Ogród Zoologiczny, a na zakończenie zadbano o przeżycia estetyczne i zaproszeni zostaliśmy na koncert Orkiestry Symfonicznej Wuppertalu, którą dyrygował w sposób niezwykle ekspresyjny Toshiyuki Kamioka. Była to prawdziwa ” uczta dla duszy zmęczonego ciała”. Na koncercie byli obecni prezydenci obu miast partnerskich miast: Peter Jung i Tadeusz Krzakowski. Wcześniej uczestniczyliśmy w uroczystościach rocznicowych w Radzie Miasta Wuppertal.

Niezapomniane wrażenie miało spotkanie w Wuppertalu na Liegnitzer StrasBe, przywitano nas szampanem i biało czerwoną flagą. Były toasty, uściski, radosne uśmiechy i pamiątkowe zdjęcia. Polskie barwy towarzyszyły nam również w czasie wspólnej wycieczki z „jeżdżącym bufetem” i grupą ze Schwerina

Jeszcze o wielu miłych zdarzeniach mogłabym pisać, bo przyjemnie jest wspominać
i dzielić się radością. Pewnie często będziemy wracać myślami do tych chwil. Mamy nadzieję, że z naszymi przyjaciółmi spotkamy się już wkrótce. Zaproszenie Der Grune Weg do Legnicy zostało przyjęte.

Dla wszystkich członków i sympatyków EKORAMY jest to duże wyzwanie, jednak wierzymy, że przy wsparciu władz miasta staniemy na wysokości zadania J i równie miło spędzimy wspólny czas w Legnicy.

Osobiście bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom rowerowego rajdu, będąc tylko sympatyczka EKORAMY czułam się z Wami fantastycznie.! Dziękuję J

Irena Biodrowska J